Powered By Blogger

poniedziałek, 17 lutego 2020

"Światy równoległe. Czego uczą nas płaskoziemcy, homeopaci i róźdżkarze" - Łukasz Lamża

Tytuł: „Światy równoległe. Czego uczą nas płaskoziemcy, homeopaci i różdżkarze” 
Autor: Łukasz Lamża 
Wydawnictwo: Czarne 
Ilość stron: 224 
Ocena: 7/10
Opis 
Zdawałoby się, że dostęp do wiedzy jest dziś nieograniczony i łatwy. Jednak czasy, w których żyjemy, przynoszą więcej pytań niż odpowiedzi – z gąszczu komentarzy i linków trudno wyłuskać rzetelne informacje, samozwańczy eksperci prześcigają się w dobrych radach, a „najnowsze badania” stały się zaklęciem sankcjonującym każdą teorię. Czujemy, że wiedza coraz bardziej nas zawodzi, jednocześnie nie wiedząc, kiedy możemy zaufać naukowej prawdzie. 

Dziennikarz naukowy Łukasz Lamża brawurowo prowadzi nas przez krainę szarlatanerii, meandry pseudonauki i szczyty teorii spiskowych. Wiedza i dociekliwość autora oraz próba zrozumienia oponentów składają się na fascynujący alfabet pseudonauki, a zmierzenie się z najbardziej gorącymi zagadnieniami to świetny sposób na poznanie obiektywnej, naukowej prawdy. 
/opis wydawcy/  
Moja ocena 
Jak to jest możliwe, że w XXI wieku, gdzie dostęp do informacji mamy na wyciągnięcie ręki i wszystko możemy znaleźć w Internecie, coraz więcej zwolenników zyskują tezy obalone już lata temu? Jak to się stało, że choć powinniśmy być mądrzejsi od poprzednich pokoleń, to wierzymy ludziom, którzy głoszą absurdalne twierdzenia? 

Autor książki zajął się próbą obalenia mitów, które są nadal bardzo żywe w naszej codzienności. W zrozumiały sposób tłumaczy czytelnikowi, dlaczego pseudonauka i pseudomedycyna powinna być traktowana z przymrużeniem oka. Każdy z podjętych tematów, a jest ich czternaście, został dogłębnie wyjaśniony i poddany w wątpliwość za pomocą nauki z dziedziny praw fizyki, chemii czy biologii. Autor zadał sobie wiele trudu, by zrozumieć czym kierują się ludzie wierzący w głoszone przez nich tezy. 

Książka jest naprawdę ciekawą lekturą wyjaśniającą pewne mity, w których prawdziwość może nie wierzyłam, ale też nie poddawałam ich w wątpliwość. Dzięki bardzo obrazowemu wytłumaczeniu wielu aspektów, zagadnienia poruszane w publikacji są jasne i nie męczą naukowym językiem. 
Ja poznałam nawet kilka nowych teorii, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Każdy rozdział omawia inne zagadnienie, dzięki czemu możemy sobie dozować ilość informacji, aby móc zagłębić się w omawiany temat. Ja spędziłam z książką naprawdę miłe chwile i zyskałam wiedzę, która pozwoli mi bardziej krytycznie patrzeć na świat.

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję 


 

piątek, 14 lutego 2020

„Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHA, autyzmem i zespołem Aspergera” - Jacek Hołub

Tytuł: „Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHA, autyzmem i zespołem Aspergera” 
Autor: Jacek Hołub 
Wydawnictwo: Czarne
Ilość stron: 232 
Ocena: 8/10
O książce 
Małą Martą chciał się zająć ksiądz egzorcysta. Na rodziców awanturującego się Piotrka sąsiedzi nasyłają policję i pomoc społeczną. Matka autystycznego Mateusza usłyszała, że powinna go oddać do ośrodka. Aleś rozładowuje energię, ścigając się na rowerze. Tamara ma ADHD i świadectwa z czerwonym paskiem. Nastoletni Kacper z zespołem Aspergera był gnębiony w szkole. 

Dzieci i młodzież z widoczną niepełnosprawnością wywołują w nas empatię. Sprawne i zdrowe, ale zachowujące się nietypowo – agresywne, nadpobudliwe lub nieprzestrzegające norm społecznych – wzbudzają gniew i oburzenie. Postrzegamy je jak niewychowane i niekulturalne, a ich rodzice są w naszych oczach złymi matkami i ojcami. Krzywdzące oceny, brak zrozumienia i pomocy oraz próby wtłoczenia na siłę w wyznaczone przez nas ramy „normalności” to codzienność moich bohaterek i bohaterów. 

Ta książka nie jest źródłem wiedzy na temat ADHD i spektrum autyzmu. Nie zajmuję się w niej poszukiwaniem ich przyczyn, nie wskazuję najlepszych metod wychowawczych i terapii. To opowieść o dzieciach, ich rodzinach oraz o tym, jak z innością radzą sobie społeczeństwo, szkoła i instytucje – Jacek Hołub. 
/opis pochodzi od wydawcy/

Moja opinia 
„Niegrzeczne” to reportaż, który przybliża nam codzienne życie rodzin, w których wychowują się dzieci z zaburzeniami takimi jak ADHD, autyzm czy zespół Aspergera. Życia trudnego, bo pełnego łez, niepokoju o przyszłość i samodzielność swoich dzieci, strachu o zdrowie i życie rodzeństwa oraz swoje. 

wtorek, 11 lutego 2020

"Krwawy kwiat" - Louise Boije af Gennas

Tytuł: „Krwawy Kwiat” 
Autor: Louise Boije af Gennas 
Wydawnictwo: Mova 
Ilość stron: 456 
Ocena: 6/10
O książce 
Pierwszy tom napisanej z rozmachem szwedzkiej „Trylogii oporu”. 

Niepokojący thriller psychologiczny o kobiecie, która zostaje uwikłana w walkę z aparatem władzy.
Po studiach i odbyciu służby wojskowej Sara przeprowadza się do Sztokholmu. Od tajemniczego pożaru, w którym zginął jej ojciec, i brutalnego gwałtu boryka się z silnym stresem pourazowym. Podejmuje pracę w kawiarni i wynajmuje pokój w nieciekawej dzielnicy. Pewnego dnia poznaje w knajpie Bellę, która proponuje jej pracę marzeń i wspólne mieszkanie. Świetnie się dogadują i wszystko zaczyna się układać. Jednak z czasem Sara zaczyna mieć wrażenie, że wokół dzieje się zbyt wiele dziwnych rzeczy i spotykają ją niepokojące zbiegi okoliczności. Kiedy do biura dzwoni mężczyzna, który twierdzi, że jest jej ojcem, Sara postanawia się z nim spotkać. Czy to możliwe, że jego śmierć była tylko częścią zaplanowanej intrygi? Jakie tajemnice skrywał przed córką? 

W życiu, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją, nic nie jest takie, jakim się wydaje. Szczególnie gdy wokół nie ma nikogo, komu można zaufać. 
/opis pochodzi od wydawcy/
Moja opinia 
Mam mieszane uczucia względem przedstawionej w książce historii. Przez połowę powieści nie dzieje się za dużo. Aż nawet zwątpiłam czy na pewno jest to thriller. Jednak po 250 stronie zaczyna się dziać i tak już zostanie do samego końca. Warto przeczekać przydługi początek, by poznać rozwiązanie tajemniczych zdarzeń, które spotykają Sarę. 

Sara jest młodą kobietą, która została mocno skrzywdzona przez los. Najpierw w szkole podstawowej była dręczona przez rówieśników, co mocno wpłynęło na jej samoocenę. Później doświadczyła brutalnego gwałtu, który jeszcze bardziej złamał jej psychikę. A na koniec jej ukochany tata zginął w tajemniczych okolicznościach w domku letniskowym. Te wszystkie zdarzenia wywołały u dziewczyny stres pourazowy. Jednak Sara się nie poddaje i próbuje normalnie żyć. W tym celu wyjeżdża do Sztokholmu. Czy była to trafna decyzja? Dowiecie się z powieści. 

piątek, 7 lutego 2020

"Dzień matki" - Nele Neuhaus

Tytuł: „Dzień matki” 
Autor: Nele Neuhaus 
Wydawnictwo: Media Rodzina 
Ilość stron: 712 
Ocena: 8/10
Opis 
Rodziny się nie wybiera. Ale rodzina może wybrać ciebie. 
Przez czternaście dni nikt się nie zainteresował zwłokami osiemdziesięcioczteroletniego Theodora Reifenratha. Gdy policja wreszcie się pojawia, Pia Sander i Oliver von Bodenstein odkrywają na posesji zmarłego szczątki kilku kobiet. Czy Reifenrath był seryjnym mordercą? W oczach sąsiadów on i jego żona Rita stanowili książkowy przykład rodziny zastępczej, oferującej dzieciom pozbawionym opieki dom pełen miłości. W wyniku śledztwa na jaw wychodzą jednak mroczne fakty: historia rodzonej córki Reifenrathów, która zmarła z przedawkowania narkotyków, utopionej w stawie dziewczyny z sąsiedztwa i tajemniczego samobójstwa Rity Reifenrath, której zwłok nigdy nie odnaleziono. 
Kiedy kolejna kobieta przepada bez wieści, Pia mobilizuje wszystkie siły, by ją odnaleźć. Czy funkcjonariusze zdążą rozwiązać zagadkę, zanim będzie za późno? Czas jak zwykle działa na ich niekorzyść, ale muszą zrobić wszystko, żeby zdążyć przed Dniem Matki! 
/opis pochodzi od wydawcy/ 
Moja ocena 
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Nele Neuhaus. Z początku dość mocno obawiałam się tej powieści z dwóch powodów: 
1) Objętości – książka ma ponad 700 stron i bałam się, że będzie zawierała zbędne opisy lub dialogi, albo celowo będzie rozciągnięta i wypełniona zapychaczami, 
2) Kolejna część serii – jest to aż 9 cześć cyklu i obawiałam się, że pogubię się w powiązaniach z poprzednimi powieściami. 
Jednak moje obawy okazały się bezpodstawne. 

wtorek, 4 lutego 2020

"Osobliwy dom pani Peregrine. Mapa Dni" - Ransom Riggs

Tytuł: „Osobliwy dom pani Peregrine. Tom 4. Mapa dni” 
Autor: Ranson Riggs 
Wydawnictwo: Media Rodzina 
Ilość stron: 528 
Ocena: 8/10
 O książce 
Po pokonaniu monstrualnego zagrożenia, które zawisło nad osobliwym światem, Jacob Portman wraca na Florydę – tam, gdzie rozpoczęła się jego historia. Towarzyszą mu pani Peregrine, Emma i osobliwi przyjaciele. Choć robią, co mogą, by się nie wyróżniać, beztroskie wizyty na plaży i lekcje zwyczajności kończą się wraz z odkryciem podziemnego schronu, który należał do Abe’a Portmana, dziadka Jacoba. Jakie kryją się za tym tajemnice? 
Teraz gra toczy się o najwyższą stawkę. Jacob i jego przyjaciele trafiają do groźnego świata amerykańskiej osobliwości, świata, w którym niewiele jest reguł ani ymbrynek, do świata, którego jeszcze nie rozumieją. 
Przed osobliwymi dziećmi pani Peregrine, otwiera się nowa karta historii, pełnej cudów i niebezpieczeństw, ilustrowanej niespotykanymi zdjęciami z minionych epok, tym razem również kolorowymi. 
/opis pochodzi od wydawcy/ 
Moja opinia 
Na Serię „Osobliwy dom pani Peregrine” trafiłam w 2015 roku i pochłonęłam dwie części. Bardzo mi się podobał mroczny klimat powieści, tworzony przez przerażające potwory oraz stare zdjęcia umiejętnie wplecione w fabułę. Część pierwsza to był taki powiew świeżości i poznanie razem z Jacobem reguł panujących w świecie, o którym istnieniu nie miał zielonego pojęcia, choć sam jest jego częścią. Druga część już trochę mniej mi się podobała. Miałam wrażenie, że historia jest specjalnie naciągana pod fotografie, które autor zamieszcza w książkach, ale nadal ciekawość jak potoczą się losy osobliwych dzieci wygrała i dwa pierwsze tomy pochłonęłam błyskawicznie. Na trzeci tom przyszło mi trochę poczekać, ale nadal świeże były moje wspomnienia o wydarzeniach z poprzednich części. Jednak od premiery „Biblioteki dusz” do ukazania się „Mapy dni” minęło zbyt dużo czasu i tutaj przyznam się, że niektóre wątki wyleciały mi z głowy. Szybko je sobie jednak przypomniałam, jednak jest to seria, gdzie musimy trzymać się chronologii.