Tytuł: „Silver. Druga księga snów”
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 408
Ocena: 7/10
Sprawy Liv, młodej bohaterki serii „Silver”, układają się coraz lepiej. Nowy dom i nowa rodzina okazały się całkiem w porządku. Romantyczny związek z przystojnym i bystrym Henrym trwa. W dodatku nowe fascynujące możliwości odkrywa przed dziewczyną sfera snów. Niestety, Liv ma także powody do niepokoju. Po pierwsze, anonimowa blogerka Secrecy wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie, Henry ma swoje tajemnice. Wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie jaszczurki czai się coś strasznego, mrocznego i złowrogiego…
/opis pochodzi od wydawcy/
Moja opinia
Kolejne spotkanie w świecie snów i tym razem również udane! Nie powiem, ale ta seria mocno mnie wciągnęła i chyba zaraz sięgnę po trzeci tom tej młodzieżowej trylogii, bo naprawdę jestem ciekawa zakończenia tej historii.
Tak jak miałam nadzieję, pierwsza część była swojego rodzaju wstępem do zrozumienia zasad panujących w snach. Gdy czytelnik już mniej więcej zapoznał się z sposobami, aby uczestniczyć w snach innych, zaczęło się dziać!
Życie Liv i jej bliskich wydaje się w końcu stabilizować. Ma szczęśliwie zakochana mamę, poczucie bezpieczeństwa, uroczego i troskliwego przyszywanego brata i ukochanego chłopaka. Spokój w jej życiu zmąci babcia bliźniaków, czyli mama Ernesta. Kobieta ewidentnie nie jest zadowolona ze związku swojego syna i nie zamierza tego ukrywać. Jej jawna niechęć powoduje, że Liv i Mia dopuszczają się rzeczy, która obiegnie całą szkołę i raczej zniechęci do nich lokalną społeczność. Secrecy będzie miała o czym pisać. Na domiar złego, Henry ma przed Liv swoje tajemnice, które wzbudzają niepokój w dziewczynie. A Mia zaczyna we śnie lunatykować, co do tej pory jej się nie zdarzało. Przypadek? Nie sądzę!
„- Czy ty wiesz, ile trwa wieczność? – ciągnęłam. – Dłużej niż dożywocie.”
Druga część Księgi snów w mojej ocenie jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza. Wzbudziła we mnie więcej emocji i zakończenie również mnie zaskoczyło. Zdecydowanie bardziej podoba mi się zachowanie Greysona, który w końcu przestał się wycofywać i bierze czynny udział w rozgrywanych wydarzeniach. Szkoda, że w tej części zabrakło Jaspera, bo choć to najmniej rozgarnięty chłopak z całej ekipy, to jednak jego infantylność wywoływała dużo śmiechu. Jednak nadal w powieści znajdziemy dużo zabawnych sytuacji, ciętych ripost w dialogach i kilka zaskakujących zwrotów akcji.
Jeżeli część pierwsza was urzekła, to tom drugi jest lekturą obowiązkową!






