Powered By Blogger

piątek, 7 sierpnia 2020

"Człowiek z lasu" - Phoebe Locke

Tytuł: „Człowiek z lasu”
Autor: Phoebe Locke
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 320
Ocena: 7/10
O książce
Tydzień po narodzinach swojej córki, Amber, Sadie Banner pakuje się i w środku nocy znika bez śladu. Jej mąż Miles przez szesnaście lat samotnie wychowuje dziecko – aż pewnego dnia do ich drzwi puka skruszona Sadie. Próbują stopniowo odbudować swoje relacje i na nowo stać się rodziną. Jednak wraz z powrotem Sadie powracają upiory z jej przeszłości. I domagają się, aby ich wysłuchano…
Dwa lata później w Los Angeles ekipa dokumentalistów towarzyszy osiemnastoletniej Amber Banner podczas jej spotkań z mediami. Oskarżona o morderstwo dziewczyna została właśnie uniewinniona – ale kogo zabiła i dlaczego?
/opis pochodzi od wydawcy/ 

Moja ocena
Tytułowy człowiek z lasu to tajemniczy mężczyzna, który zabiera niegrzeczne dziewczynki, a innym pozwala stać się wyjątkowymi. Jednak wszystko ma swoją cenę. W zamian za opiekę i poczucie bycia wybranymi, należy ofiarować mu swoje posłuszeństwo. Ta legenda fascynuje małe dziewczynki, w tym Sadie. Razem ze swoimi koleżankami, w obawie przed porwaniem, dołączają do grupy jego wyznawców. Niewinna zabawa przeradza się w koszmar, gdy Sadie zaczyna słyszeć szepty i widzieć dziwne postacie wyłaniające się z cieni. Czy jej prośby zostały wysłuchane i stała się wyjątkowa? 
 
Książka składa się z kilku osi czasowych (dzieciństwo Sadie, dorastanie Amber i wydarzenia obecne), które pozwalają nam powoli odkrywać wpływ przeszłości na obecne życie bohaterów. Ponieważ rozdziały z losami matki i córki są opisywane naprzemiennie, na początku czułam się trochę zdezorientowana. Jednak ciekawa fabuła i chęć poznania faktów sprawia, że coraz bardziej zagłębiałam się w lekturę. 
 
Poznajemy dzieciństwo Sadie, która wraz z koleżankami została wciągnięta w zabawę, która miała sprawić, że człowiek z lasu zrobi z nich osoby wyjątkowe. Obawa przed tajemniczą postacią oraz chęć wyróżnienia się z grupy rówieśników sprawia, że dziewczynki z coraz większym zaangażowaniem wykonują polecenia ich liderki, Justine. Jednak, gdy Sadie zaczyna słyszeć szepty i miewać halucynacje, niewinna zabawa zamienia się w koszmar. 
Gdy będąc na studiach zachodzi w ciążę, porzuca swoje nowonarodzone dziecko, mając nadzieję, że w ten sposób je chroni przed losem jaki ją spotkał. 
Jednak jej powrót po szesnastu latach zburzy sielankowe życie, jakie Amber do tej pory wiodła. 
Najbardziej intrygującą postacią w tej książce jest właśnie
córka Saide, która stała się znana za sprawą morderstwa jakiego się dopuściła. Młoda dziewczyna wykorzystuje swoje pięć minut sławy i zgadza się na propozycję nakręcenia programu dokumentalnego, który ma przedstawić jej historię. Czytelnik nie wie kogo, za co i w jaki sposób Amber zabiła. Przez to dziewczyna jest dla nas zagadką i tym bardziej chcemy ją rozgryźć. Jej aktualne zachowanie wskazuje, że jest to osoba umiejąca manipulować ludźmi, kobieta bez emocji. Czy jednak wiemy o niej wszystko? 
 
Książka ma ciekawą fabułę i mroczny klimat, który zachęca do rozwiązania zagadki. Jednak zakończenie nie do końca mnie zadowala. Powieść nie jest zła, ale nie jest też wybitna i raczej na długo nie zapadnie w pamięć. Jednak czyta się płynnie i z zainteresowaniem. 
 
Historia opisana w książce „Człowiek z lasu” przypomina mi zbrodnię popełnioną dla Slendermana przez nastolatki ze Stanów Zjednoczonych. Dlaczego? Tutaj też mamy legendę, która stała się żywa i dramatyczne skutki jakie za sobą pociągnęła. I choć wydarzenia z książki są fikcją, to patrząc na przytoczoną zbrodnię, wcale nie jest to historia, która nie mogłaby się wydarzyć naprawdę.

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję

wtorek, 4 sierpnia 2020

„Olimpijki” - Anna Sulińska

Tytuł: „Olimpijki”
Autor: Anna Sulińska
Wydawnictwo: Czarne
Ilość stron: 288
Ocena: 8/10

Nic tak nie rozbudza emocji jak zmagania sportowe naszych rodaków i rodaczek na najważniejszych zawodach świata. Igrzyska olimpijskie to czas, gdy kibice ze wstrzymanym oddechem śledzą przebieg rozgrywek, mając nadzieję na medal swoich reprezentantów. To co my jako obserwatorzy, widzimy na stadionie czy ekranie telewizora, jest efektem miesięcy ciężkich treningów.

Książka „Olimpijki” powstała, by oddać hołd zawodniczkom, które dążąc do swoich marzeń, musiały pokonać mnóstwo przeciwności. I to nie tylko tych związanych z brakiem kadry szkoleniowej, sprzętu do ćwiczeń czy hal sportowych. Ale należało także zmienić światopogląd, że kobieta nadaje się tylko do opieki nad domem i udowodnić, że na równi z mężczyznami może odnosić sukcesy w sporcie.

Autorka, by oddać klimat panujący wśród zawodniczek, w czasach, gdy na olimpiadach kobiety były w zdecydowanej mniejszości, przeprowadziła rozmowy z żyjącymi nadal medalistkami (niestety, część zmarła w trakcie tworzenia tej książki). Wyjątkiem jest Stanisława Walasiewicz, która zmarła w 1980 roku, ale jej historia jest naprawdę ciekawa i cieszę się, że znalazła się w tej książce. Taki zabieg sprawia, że lektura „Olimpijek” staje się naprawdę cennym zapisem tak ważnych dla naszego kraju wydarzeń, które czyta się z ogromnym zainteresowaniem.

Oprócz sylwetek znanych olimpijek, które reprezentowały nasz
kraj, zyskujemy wiele ciekawostek o organizacji i przebiegu zawodów sportowych w XX wieku. To co mnie najbardziej zaskoczyło, i co aktualnie nie miałoby prawa się odbyć, to sposób na orzekanie o płci zawodniczek. Tak zwane ‘parady golasów’, które zmuszały uczestniczki igrzysk do rozebrania się do naga, by zweryfikować ich płeć, to działania, które naruszają prawa człowieka i obdzierają go z godności. Autorka wspomina jeszcze o innych badaniach na weryfikację płci. I dla mnie ten rozdział był najciekawszy.

„Olimpijki” to reportaż przedstawiający nam sylwetki zdeterminowanych kobiet, które sport stawiały na pierwszym miejscu. Czytając tę publikację uświadamiamy sobie jak trudno było utrzymać formę i trenować w czasach, gdy kobiety na olimpiadach były rzadkością. Przyjrzymy się zawodniczkom różnych dyscyplin i ich karierze, poznamy kontrowersyjne metody weryfikacji płci zawodniczek, a także będziemy świadkami jaka radość ogarnia człowieka, gdy lata jego wyrzeczeń i ciężkiej pracy w końcu przynoszą spełnienie marzeń. W książce znajdziemy również zdjęcia bohaterek reportażu.

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję